Kategorie: Wszystkie | codzienność | filozofia | rozmowy
RSS
sobota, 31 stycznia 2009

Życie jest do dupy. Taka puenta ;/

Dawno nie pisałam.. Ale nie miałam o czym.. Tzn miałam o samych tragediach, czarnych myślach, depresji, żalu i smutku.. Płaczu i żałobie…

Wszystko jest czarne…, żadnego światełka w tunelu.. Nic…

Na święta byli u nas Dziadkowie.. Babcia i wuja… po świętach zostały mi tylko Babcie… ;( 28 grudnia zmarł mi Dziadek ;( źle się czul od dawna. Nie chciał nas słuchać itp.. W końcu przyjechało pogotowie.. Zabrali go do szpitala.. Miało być lepiej, każdy odetchnął ze ma lepsza opiekę i jemu pomogą.. Gówno prawda! Rodzice pojechali z dziadkiem i pogotowiem do szpitala… wrócili 3 godz. Później.. Czyli kolo 19… zrobiliśmy kawę.. Chcieliśmy w rodzinnym gronie pogadać… rozmowę przerwał Tel z szpitala.. Ze 19.05.. Po długiej reanimacji odszedł Dziadek…

Nikt Się tego nie spodziewał.. Nie tak miało być… ;\ 2 grudnia został pochowany na piątkowe…

Tydz temu odeszła od nas Martynka… moja myszka… została uśpiona.. Chorowała i skróciliśmy jej cierpienie… tak sobie tylko wmawiam aby mi było lepiej psychicznie… Grześ się tym zajął.. Ponoć spoczęła koło jego szczurka… nie będzie sama.. Ma towarzystwo… może kiedyś jak zechcę pokarze mi gdzie leży…

Także nie za wesoło… od 2 tyg. Mam problemy ze zdrowiem.. Prawie zapalenie płuc, choć nie wiem gdzie się tak załatwiłam… dbałam o siebie.. Ale cóż…

Dolina także z pracą.. Której nadal nie mogę znaleźć.. Nawet dorywczo jest trudno cos znaleźć… masakra… z moich bliższych znajomych… około 15 osób… tylko jedna nie straciła pracy… ale to tez może się zmienić… 14 osób.. W grudniu i styczniu zostało zwolnionych… i niech kurwa nie mówią ze nie ma kryzysu.. ;(

Jestem zdominowana i ogólnie wszystko jest to D…

15:52, gizworld
Link Komentarze (3) »
niedziela, 14 grudnia 2008

Dużo zmian nadeszło….. Odebrałam prawko.. Tydz później kupiłam swoje osobiste auto ;D także stoi sobie na podwórku moja kochana czarna Żaba, czyli Renault Twingo ;) jest moje i to się liczy…

 Z związkiem różnie.. Nadal poszukuje pracy na stałe.. Bo w ostatnim czasie to sama ściemy trafiam.. I ludzi, co to nie potrafią konkretnie porozmawiać ;/ stale jakieś dorywcze prace.. Źadnych konkretów ;|

Przerwałam studia… nie mogłam podołać zadaniu… i chyba to nie jest to, czego chciałam i czego Się spodziewałam się… święta Ida… a ja nie mam ani nastroju ani ochoty na nie… pogoda stricte wiosenna.. A nie typowo grudniowo- zimowa.

 

Biedna… z pustym portfelem szukam perspektyw na życie…

Sama.. Razem… czy osobno.. Tego jeszcze nie wiem…

13:04, gizworld
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 września 2008

Życie szybko przepływa mi przez palce… jeszcze niedawno Grześ wyszedł do cywila a to już miesiąc minął. Wiec ostatnio to tylko praca i praca.. Robie nadgodziny całe 3 tyg.. W końcu chce sobie kupić wypasioną cyfrówkę wiec odkładam.. Poza tym już prawie wrzesień a ja za miesiąc zaczynam STUDIA! :D dumnie brzmi.. Ale co mc. Trochę kasy na to Pojdzie…. Oby tylko zdać 1 rok i potem będzie już z górki… tak słyszałam.. Okaże się za jakiś czas.

Poza praca :P to Gie.. Wrócił.. Zepsuł mi humor, pocieszył, przytulił.. Powoli zaczynam się przyzwyczajać do tego że JEST! :D heh wiem dziwnie to brzmi ;) pierwsze 2 tyg. Były z pod wielka górkę.. Ale myślę ze już się wyładowałam i powoli przychodzi norma.. Codzienność… chyba nadal go kocham :P

Z ciekawostek… prawko w toku… teraz jest większą mobilizacja.. Za duży tydz mam egzama. Testy… uczę się.. Różnie z tymi błędami jest :P jak zdam to potem jazdy.. Bo kurde rozłożyli to na raty ;/ mendy wielkie! Wielka ściema ten cały WORD ale co zrobić.. Z systemem nie wygram.. Wiec egzem 10 września.. Tuż przed urodzinami ;) a z tą motywacją to jest tak.. Że mamy AUTO :D SWOJE.. Niezależność - pchnie się na usta jedno słowo ;) heheh ;) fajnie jeździć „Kokotkiem” gdzie i kiedy się chce.. Małe to coś naszego… ale póki co zawsze coś jest na początek… Nie jest to moje ukochane Twingo.. Które kiedyś będzie stało na podwórku… też na Te… Tico ;D mała popierdółka ale z kopytem… Grześ zadowolony z tego jak to chodzi.. Ja za bardzo się z tym nie utożsamiam.. Ale zawsze to wozi te 4 litery… ;D kupiony dokładnie trzy dni po wyjściu Grześka z woja.. Czyli 1 sierpnia.. Przerejestrowany zapłacone składki.. Tylko lać bene i do przodu ;) mi się tak dziwnie tym jeździ… ale moje uliczki koło domu zaliczone.. I wszelkie wjazdy i wyjazdy z podwórka na legalu.. W końcu połowa auta jest moja.. Póki co ta prawa strona.. Ale mam nadzieje ze do gwiazdki będę już zajmowała tylko i wyłącznie lewą stronę.. I będę wozić siebie i Gie ;D

PS. „Kokotek..” Ochrzczony przez Puzzla ;P bo taki mały i coś tam.. Nie pamiętam… Mamcia mówi „Silwer” od koloru :P wiadomo jakiego :P tak wiec temat sierpnia to Wojsko, moje podpisane w końcu papiery na studia i Autko… a co do września.. To już 1 wyniki z mojego egzamu z reklamy ;/ szkoda gadać.. Wiem ze nie zdałam.. I trochę hujowo.. Nie chce iść tam i Sie dowiedzieć ze nie zdałam.. Głupio mi z tego powodu.. Zawiedziona jestem.. Choć sobie nie mam nic do zarzucenia, bo dałam z siebie wszystko to i tak pomimo tego czuje niesmak porażki ;( czuje ze innym poszło lepiej niż mi.. I ze oni zdali.. A ja taka zdolna… (bo miałam wysokie osiągi i wysoko pisałam testy – w pierwszej trójce byłam z próbnymi) a tu dupa blada i wstyd… nikt Nielubi przegrywać.. Tym bardziej ze nie po to uczyłam się 2 lata aby nic z tego nie mieć.. Co to za kończona szkoła bez dyplomu ;/

Ogólne podsumowanie.. Jak przetrwam … praca, studia w weekendy i dotrwam do sesji pomyślnie zaliczonej.. To planuje wyjechać i w końcu mieć wakacje przez duże W zimą i wyjechać poza Polskę zimą… Puzzel proponuje Słowacje.. Marzy mi się zasłużony wypoczynek..

Bo kiedy moi znajomi byczyli Się na plaży i rozmnażali ja od maja zapierniczałam do pracy.. A oni mieli labę.. Teraz szukają pracy.. Co ja mam za sobą.. Ale.. Ale oni mili wolne.. I robili co chcieli… a co do znajomych to przez te nocki oddaliłam się od znajomych.. Bo kiedy oni na imprezy wychodza w ciągu tyg.. Ja siedzę przed Kompem i zbieram pkt. Do wypłaty a oni szaleją.. A kiedy ja mam wolne weekendy i chce gdzieś wyjść.. To oni nie maja kasy, SA wykręty.. Brak chęci.. I ogólnie stypa… wiec albo mieć… jak ja.. Albo być.. Jak oni ;|

A… Staff przeprowadził się do swojej Moniki – tej z pracy do obornik. Fazi i Nati maja drugie dziecko w drodze, planują kupno nowego auta. Lord planuje ślub i przyszłość z Olą. Mat w końcu ponoć dobrze zakochany… w dalekiej kuzynce Drucika.. :P niedługo mam zamiar ją poznać… tzn Asie. Ev ćwiczy aby dostać Si Edo policji..a reszta R2 jakoś powoli Się kula do przodu… A ja każde iść Gie w końcu do pracy.. Tzn szuka z różnym efektem…

Na 2 tyg. Przyjechała moja chrzestna z swoimi wnukami. Moniki Oliwką i Kasi Maćkiem.. Fajne dzieciaki w wieku 6 lat… energia ich rozpierała.. Wesoło było, głośno. Potem na week przyjechała po nich wszystkich Monia z Sebą.. Swoim nowym.. Lata ich nie widziała… dobrze było ich widzieć. Choć przez chwilkę pogadać. Monika.. Jak to artystka.. Rokendrolowe życie powoli układa sobie.. Na spokojnie ;P o ile można nazwać tak kobietę śpiewającą od małego i tuczącą Się po scenach.. .zupełnie jak Puzzel.. Tylko od innej strony ;) zaś Kasiek.. Wyszła za mąż 3 tyg temu i nie wraca.. Z wakacji :P hehehh

19:03, gizworld
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 sierpnia 2008
hahahahahhah
sobota, 07 czerwca 2008
Czekam.. Śpiąc i pracując...

To może naskrobie kilka słow..bo znów zalęgłości.. Ale nie maiłam czasu potem chęci.. Itp.. Ostatnio zabiegana..Z całego dnia pamiętam kiedy się kładę i kiedy wstaje.. No i urywki z pracy. Nocnej dodam.. Wiec działam ostatnio jak nietoperz.. W nocy zawsze uchwytna.. Tylko kto wtedy jest jeszcze na nogach? Hm… pracownicy mojej firmy chyba ;P bueheheh

Co do Adama i Iwony… są z sobą odkąd ja z A. Zerwałam..czyli jakieś 5 lat.. Wyjechali do Anglii.. Są małżeństwem ponad 2 lata – jak dobrze pamiętam.. Mają 1,5 rocznego synka Kevina…. On pracuje w jakieś firmie budowlanej.. Tzn. Sam ją założył.. Ona siedzi w domu… ponoć chciała wrócić do szkoły… nie za bardzo im się układa z jego m Atka, która jako 1 w rodzinie wyjechała…

Co tu dużo mówić.. Trochę pogadałyśmy jakieś 2 miesiące temu.. Teraz cisza… nie odpisuje na moje zostawione wiadomości. Został skasowany nr GG… wiec lipa.. Znów kontakt urwany… bywa trudno. Ale było miło usłyszeć ze u Niego wszystko ok. Ze sobie życie ułożył.

Nie powiem.. Serduszko zakłuło… ze on już żonaty… dzieciaty.. Ze już.. A Ja co? A ja się poczułam jakbym stał w miejscu… nic.. Nic konkretnego w życiu nie zrobiłam, nie dokonałam… a z 2 strony poczułam ulgę.. Ze spokojnie.. Wszystko przede mną. Ze i ja też tak będę mieć.. Po co Się śpieszyć… chciałaby gdzie wyjechać pozwiedzać.. Sama z kimś.. Ze znajomymi… a nie z dzieckiem.. Przecież wiem i widziałam na własne oczy jaka to zabawa przy grillu u znajomej z półtorarocznym dzieckiem na rekach.. Obowiązek a nie zabawa.. Nawet jak zaśnie trzeba być w zasięgu reku.. W pogotowiu..

Ja chciałam wszystko po kolei.. Studia, pierścionek, ślub, domek, dziecko.. Po drodze gdzieś wymarzone autko ;P Mojego Twingusia ;P No bo na prawko chodzę jak wspomniałam. Brat mi fundnął :D może kiedyś mu oddam.. Jak zmieni zdanie.. Choć on ma tyle kasy.. Ze chyba nawet tego nie odczuł ;P wiec się pochwale 1 sukcesem na tym polu bojowym. Zdałam za 1 razem wew. Teorie ;P miałam 2 błędy – dopuszczalne ale przyznaje się do jednego buhehehhe XD po prostu nie wiem jak.. Ale nie zapisałam jednej odp. Choć dałabym się pokroić że to zrobiłam… drugiego błędu nie znam. Nie wiem. Przyznaje się ;) tak wiec za tydz mam zaległą 1 pomoc którą ominęłam.. I zapisuję się na 1 JAZDE!! O kurka.. Masakra będzie.. Tak się boje.. ;| choć wizja Twingo na podwórku tak mnie ładuję pozytywnie że o niczym nie myślę… jak tylko przypominam sobie moje wymarzone autko to mam takiego mega banana… ;] ze nie uwierzycie ;D No się zakochałam i tyle ;D co tu dużo gadać ;D małe zwinne i ekonomiczne ;) JAK ja :D bueheheh wiec najbliższe mc uważać na pasach :P

Co do Adama.. Jak się odezwie to się odezwie.. Koniec kropka. Teraz Gośka K. Była psiapsiuła z Gim.. Dużo przeżyłyśmy.. Znów gadamy… stabilnie statecznie jak na NAS ;D buhehehhe dużo śmiechu i wspomnień. Wiec ogólnie jak się spotkają 2 pary to będą 4 Gie ;D bo jest Gośka z Grzesiem no i ja z… Grzesiem ;D buheheheh.. Po latach mamy imienników.. Ach ten los… postanowiłyśmy Si umówi pogadać w końcu w 4 oczy.. Ale stale nam coś wypada.. I zgrać Si Enei możemy.. Myślę ze po skończeniu szkoły nam to wyjdzie. Miło by było odnowić starą znajomość… bardzo miło.. Zawsze blisko siebie byłyśmy.. Jak siostry w wieku „nastu” lat… ach te szalone pomysły… albo poważne dyskusje.. Co teraz, z łzami w oku… ze śmiechu się wspomina… XD napisałam jej wiad. Na gg.. Aby się dziś spotkać. Może ma wolny wieczór.. Kto wie ;)

Co do szkoły.. Od ponad 2 tyg. Nie chodzę na zajęcia…. Bo .. Bo praca ;P wszystko zaliczyłam.. Taką mam nadzieje.. Ev pilnuje moich spraw.. Nic mi nie mówiła.. Wiec powinno być SI. W pt za tydz odbieram dyplom ukończenia szkoły. A zaraz po weekendzie mam egzaminy… ech.. Powoli sobie powtarzam materiał.. Chyba jako jedyna z grupy.. Bo jak robiłam wywiad środowiskowy to raczej większość myśli gdzie tu ma imprezę iść ;) a ja jak jadę do pracy to mam zawsze 20 min na poczytanie podręczników.. Bo chciałabym za 1 razem zdać.. Mieć dyplom i po sprawie…. A nie na raty.. Raz i koniec.. Przykłada się aby potem nie pluć sobie w twarz ze czegoś na maxa nie zrobiłam…

Teraz praca.. Pracuję od ponad miesiąca w PRESS SERVIS jako analityk prasy. Praca przy kompie.. Wycinanie gazet, kodowanie… itp. Pełen etat.. Nieźle płaca, ale o tym przekonam się za mc. Bo tera zbyłam na okresie stażu i płacą inna stawkę. Ogólnie to jest praca taka.. Ze to co ja wypracuję przerobie to przeliczają z punktów na kasę.. Im więcej i na 100% poziomie jakości.. Tym płaca wyższa. To chyba normalne.. Ale można dostać reklamacje wew. I Zew. Za co można mocno beknąć.. O czym przekonałam się na własne oczy.. Poprzez prace i pensje pozostałych w firmie. Wiec pracuj dobrze, bez bledów a kasa będzie ponad 2 tyś ;P fajnie by było.. Zobaczymy w pon ile mi policzą ;) ciekawe czy dostanę zawału jak obejrzę ile mi na konto przesłali ;] albo za mało albo tak dużo ;)

Więc pracuje na nocną zamianę, pełen etat – 8 godz.. Choć czasem idziemy godz. Wcześniej.. Zależy ile gazet wychodzi w jaki dzień. Ostatnio cały tydz robiliśmy nadgodziny ponieważ poszły serwery i półtora doby firma stała.. A ze Press działa 24/h wiec nadrabialiśmy stracony czas. Pracuję od Nd wieczora do pt rano. 5 dni jakby nie patrząc od 22-6 ;P praca nietoperza.. Po tyg. Już Się przestawiłam.. Toteż jest 3:30 a ja siedzę na necie i pisze bloga ;P

Stan psychiczny ostatnio marny. Pamiętam tylko prace i lóżko.. No i rozmowy z Grzesiem o godz. 21.. Przez pół godz.… po jego rozliczeniu a pójściu spać. Ostatnio podupadł mi na zdrowiu. Stale zawiany- owiany- przeziębiony. Miał ten zabieg w Bydgoszczy. Udany. Ale o faktach możemy pogadać za miesiąc… jak się sprawdzi czy wszystko ok.. Ostatnio też tylko narzeka.. Ze ma dość.. Że to jeszcze – tylko 2 miesiące… że liczy dni.. Był teraz na weekend… i znów nim się przyzwyczaiłam do Niego, to już go nie było.. ;( Przyjechał w piątek.. Ja dopiero co Się obudziłam jak przyszedł do mnie do lóżka… 3 godz. Przyzwyczajałam się do NIEGO ;| do tego że to ON. Że jest blisko. Że czuję jego obecność… ciało koło siebie.. Dolina normalnie..

Na początku czułam się jakby to był obcy człowiek… co jest straszne.. Nie umiałam tak jak on, szybko Się przestawić na obecność tej 2 polówki.. Swojej miłości w końcu… nie umiem tego wytłumaczyć… taki obojętny mi był.. Choć rozum mówił że to Gie. Moje Gie !! Ciało jednak odmawiało posłuszeństwa… pewnie mu było przykro z tego powodu.. Śmiał się, że jest jak obcy kochanek.. Ale oczy mówiły same za siebie… ;|

Co do nas.. Ostatnio tematem na tapecie.. Jest ego wyjście z wojska, znalezienie dobrze płatnej pracy, zaręczyny, zamieszkanie razem i sprawdzenie się czy potrafimy żyć razem – w symbiozie… i pytanie co teraz, co dalej i JAK?! Masę pytań które zadajemy sobie osobno.. Konfrontacja naszych myśli w sierpniu… jak wyjdzie.

Chcemy zacząć jakby od nowa.. Na nowym koncie.. Bo chcemy abyśmy byli razem; razem – razem.. A nie razem- osobno. Chce się przekonać czy to ten człowiek.. Czy koło niego chce codziennie wstawać… i spędzić resztę życia..

Do naszych marzeń są niestety potrzebne pieniądze, plan póki co taki.. Albo zamieszkać u mnie i odkładać każdy grosik na SWOJE.. Lub coś wynajmować.. Co się nie uśmiecha Grześkowi.. (i mi raczej też…) mówi że bez sensu jest płacenia i wypychanie kabzy obcemu.. Kiedy to mieszkanie nigdy nie będzie twoje… strata pieniędzy.. Woli Się przemęczyć jakiś czas niż tracić pieniądze.. Ciężko zarobione…

Pomyślimy i obgadamy wszystko jak już wyjdzie na „wolność”.

Wakacje? Chciałam wyskoczyć choćby na week nad morze.. nie ważne gdzie.. byle by z nim.. tylko kasa.. odkładam…


środa, 14 maja 2008
moja doba to za mało....
Czasu na nic nie mam.. w pokoju burdel.. to malo powiedziane ;| w głowie to już w ogóle nie wsspopmne... tak szybko tylko...

Gie w wojsku nadal.. jutro ma zabieg w Bydgoszczy ;/
Ja konówka szkoły, za mc egzaminy. Zmieniałam status ucznia na STUDETA WSUSu ;P
Chodzę na prawko i do pracy :P buhehehhe

wiec same zmiany w zyciu.... z osobistych... radość i depresja z powodu pana L.B.. ale o tym póżniej..

Odezwała się do mnie Gośka.. kiedyś bardzo dobra przyjaciółka z Gim... masakra... no i wiec co i jak z byłym Adamem mieszkajacym z żoną i symen w Angli ;D


Może w przysżłym tyg jak wróce z nocki, wyśpie sie i skoncze projekty do sql to wszystko opisze bo teraz szkoda mi cennego czasu. choc i tak moja doba mała ;/
20:38, gizworld
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 marca 2008

Jestem nakręcona… ;p miałam pisać o Gie. O tym ze znów w week był z domku. Ze gniewałam się na niego.. Ale w Nd mi przeszło.. Oglądaliśmy TV. Przez godzinę Mizia mnie po włoskach, leząc jemu na brzuszku. I złość mi przeszła….

 

Miałam o nim pisać.. Ale stało się cos innego…

 

Znalazłam dziś piosenkę. Stara…. Billy Ray Martin – Honey…….. Przypominającą mi  1 miłość.. Adama….  Wyjechał z swoja laska Iwonką do Anglii.. Nie widzieliśmy się z 2 – 3 lata.. Nie wiem straciłam rachubę czasu…

 

A dziś.. Dziś Iwonka pisze mi na gg.. „część Gizela”… nie wiedziałam kto to.. Zgłupiałam ;P masakra….

 

Dziś o nich myślałam a teraz gadam z żoną mojego ex.. ;] póki co dowiedziałam się ze Się hajtnęli.. Co z reszta przeczuwałam.. I ze maja synka – Kevina… otumaniona jestem natłokiem wydarzeń spraw.. Serce mi wali.. Jak przy godzinnych konwersacjach z Grzesiem na początku znajomości.. To były czasu….

 

Ze tez… no nie mogę uwierzyć… dziś  O NICH MYŚLAŁAM!! Myślałam jak Adaś.. Co by było.. Gdyby było ;] a teraz po kilku godz.… rozmawiam z jego zona… czy świat nie jest mały… ;]

 

Później napisze czego Sie jeszcze dowiedziałam ;)

22:07, gizworld
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 lutego 2008



Ciężko mi ostatnio na sercu i duszy. Czuje się jakby ściany pokoju zwężały się z każdym dnie… miłość.. I co dalej?

Ponad 2 lata.. Niedługo 2,5.. Ciężki okres.. On daleko, ja na miejscu.. On dzwoni jak Się wkurzam. On nie dzwoni jeszcze bardziej się wkurzam. Wszystko związane z nim mnie drażni. Wystarczy jedno złe słowo a ja wybucham.. Zgorzkniała?? Czy jak??

Kiedyś było inaczej.. Kiedyś nie było problemów kłopotów.. Żyło się inaczej.. Inaczej…

Teraz każda sprzeczka osiąga rozmiary galaktyki. Złość i złość.. To, co ostatnio czuje w stosunku do niego. Nie potrafię zmienić obrazu rzeczywistości. Obojgu nam nie jest łatwo…

A mnie wszystko wkurwia!! ;o| ostatnio pokłóciłam się o allegro i jego meila. Ze bez pytania usunął wszystko co było związane z moim kupnem przez Internet!! Mógł zapytać czy może usunąć wiadomości. Tym bardziej ze jeszcze nie otrzymałam przesyłki.. Wiem, że to jego konto, jego meil.. No ale sory…. Jak cos Pojdzie nie tak.. To nawet nie mam dowodu ;/ ale nie.. Jego odp, to to… ŻE TO JEGO MEIL !! No i Sie nie odzywam od piątku.. Zero znaku życia.. Z jednej strony idzie mi to łatwo.. Z 2 ciężko mi na sercu.. Czy ja jestem taka kłótliwa suka? Taki mam zjebany charakter.. Taka wybuchowa.. Emocjonalna.. ? Czy on tylko tak mnie wkurza? Czy to on jest wszystkiemu winny?? Nie wiem.. …………………………………………… obiektywnie na to nie mogę spojrzeć.. Może ktoś inny to inaczej widzi,, ?

Wiec ze jestem zła.. Mecze się z tym. Mam go w dupie.. Założyłam sobie własne konto Allegro, czekam tylko na list potwierdzający. Odcinam się od niego….

W pt byłam na piwku ze znajomymi. Miało być spotkanie jak co tydz. A potem się okazało ze Stryką zaprosiła swoja była klasę z tech.. Ekonom rządzi.. :P boże.. Ja ich chyba z 3 lata na oczy nie widziałam! ! :D mordy się prawie w cale nie pozmieniały.. ;P pogadaliśmy, powspominaliśmy… poobgadywaliśmy ;) Kostas taki sam jak z przed lat.. Marta bardziej kobieca się zrobiła, Mati zapuścił włosy.. Kasia się ścięła.. Na wielka korzyść dla siebie.. Pośmialiśmy się… miło było z nimi tak normalnie pogadać.. Po tylu latach ;D

Po piwku w nocy poszłyśmy z Madzia i Stryka na zapiekane.. Tek Se o związkach gadałyśmy. Pytały jak poznałam Gie… wtedy poczułam taki ucisk w sercu, że o nim opowiadam.. Stryka zaczęła opowiadać Madzi o G. Jaki to fajny super facet.. Jaki w porządku… ze takie przeciwieństwo mnie..

I zaczęłam się zastanawiać.. Czy dobrze ze wszystko nas dzieli, wszystko różni…?

Mętlik w głowie… sama nie wiem co zrobić… Ewa zaproponowała ze być może zróbmy Se przerwę…. Brak słow.… Czy miłość wystarczy….? By żyć dalej…?

wtorek, 29 stycznia 2008

Styczeń był miesiącem obijania się. Nie zrobiłam nic.. Napisałam 2 testy i to było tyle. Przez 3 tyg.. Byłam na zajęciach dwa razy w czwartek raz w piątek.. I chyba z dwa razy we wtorek… powód inne dni zajęć zaczynają się od nieludzkiej – jak dla mnie – porze, mianowicie na 8 rano.. Bosz… kto wstaje tak rano ;P

Nowiec się moja grupa i ja obijaliśmy. 23.01 w środę poszliśmy grupowo do pubu. Była większość co sam zdziwiło ;P Było bardzo miło w Czarnej Owcy ;-) głupie zdjęcia porobione… niby pamiątka.. Ale co na tych fotosach się dzieje.. A wstyd :D

Gie przyjeżdża średnio co 2 tyg.. Zmieniła mu się tylko pora przepustki.. Zwykle wypuszczali go o 12.. Wiec po 17 czekałam już z utęsknieniem na PKP. Teraz mi pisał ze po 16 go wypuszczają.. Wiec po 22 jest w Poznaniu.. Lekka stypa. Ale co zrobić.

Wiec czekam, tęsknię. Staram się w ciągu dnia o tym – i Nim – nie Myślec.. Staram się gadać z znajomymi. Chodzić na spotkania, imprezki. Żyć jak normalniej. Z nim lecz bez niego. Ogólnie jakoś leci, ale są dni.. Są noce kiedy płacze cichutko w poduszkę.. Bo jest mi bez niego źle. I nie będę tego ukrywać…

Ale jak to mówi Lord, głowa do góry.. Szkoda tylko ze on sam nie może jej unieść.. Żal mi go, ale pomóc mu nie mogę.. Sam musi. Ja mu miłości nie znajdę.. Mogę mu tylko pomóc.. Wesprzeć słowem.. Mało.. Ale zawsze coś…

Ferie, czas wolny.. A ja tylko resztkami sił oczekuje do piątku.. Do wieczora… Moje Gie przyjeżdża. I tylko kurwa cholerne 72 godziny…

Ale zawsze cos :]

Tylko weekendy co 2 tyg. Mnie rozweselają… no i Tescowe zakupy z Lordem. Szczególnie w dziale zabawek wodnych, i rękawiczek gumowych typu – żaba ;P do basenu ;)

niedziela, 16 grudnia 2007

Skończyłam wstawanie po 6 z rana, zakończone praktyki z oceną celująca :P

 
W piątek o 17.40 odebrałam z Mati mojego ukochanego.. Dostał przepustkę na weekend.. W pon z Samego rana tzn. Kolo 1 ma pociąg znowu do jednostki.. Szkoda… ale za to będzie o czym wspominać.. ;D

 
W sobotę spotkaliśmy się z znajomymi. Był brat z dziewczyna.. 3 pary.. Miło ciepło i śmiesznie..  ;P  Az mnie brzuch wieczorem juz bolał od śmiechu ;-) Staff.. Kto jest twoim dilerem :P:P:P heheh

Niedziela to sex i pielesze łóżkowe :D ale i tak mi go ciągle Malo..

 
 

Zobaczymy się za ponad 2 tyg., na sylwestra. Ale powiem wam szczerze ze po ponad miesiącu takiego „mijania” radze sobie. Bo to takie uczucie.. Jakby dni w robocze w tygodniu nie istniały, szkoła, zajęcia, prace domowe, obowiązki, nadchodzi weekend.. To 1 się nie odczuwa..  2 tez.. A na 3 on jest już  z powrotem. Ja tak czuje jakby 2 tyg. To był 1 dzień. Wiem ze Się sama oszukuje.. Ale ja żyję i odżywam co 2 tyg., kiedy mam go blisko kolo siebie… reszta dni to jak za szklaną ścianą. Wszystko mi zwisa, mam w dupie i takie tam…

 

Tylko on się liczy…

 

Przed chwila się dowiedziałam ze mamy lecieć do Irlandii w lipcu… bo Grześka brat wyjeżdża, chce tam osiąść, małe miasteczko kolo Dublina :P

Jak mnie spije i wsadzie do samolotu, nie ma sprawy.. A tak na serio to sporo czasu, i wszystko Się może zdarzyć :P



Z MŁODEJ PIERSI SIĘ WYRWAŁO

 

 Z młodej piersi się wyrwało, w wielkim bólu i rozterce

 I za wojskiem poleciało zakochane czyjeś serce

 Żołnierz drogą maszerował, nad serduszkiem się użalił

 Więc je do plecaka schował i pomaszerował dalej

 

Ref. Tę piosenkę, tę jedyną, śpiewam dla ciebie dziewczyno

 Może także jest w rozterce, zakochane, czułe serce

 Może potajemnie kochasz i po nocach tęsknisz, szlochasz

 Tę piosenkę, tę jedyną, śpiewam dla ciebie dziewczyno

 

 Poszedł żołnierz na wojenkę, poprzez góry, lasy, pola,

 Z śmiercią razem szedł pod rękę, taka jest żołnierska dola

 I choć go trapiły wielce, kule gdy szedł do ataku

 Żołnierz śmiał się bo w plecaku, miał w zapasie drugie serce....


Jak śpiewa to 900-ciuset chłopa to ma sie dreszcze.. ;]  "Soldżery" o tym coś wiedzą :P



niedziela, 09 grudnia 2007

Czas szybko mija. To chyba jedyny pozytyw z tego wszystkiego. 35 dni bez Niego.. Teoretycznie.. Bo odkąd ma nowy nr, a j Ado niego całkowicie za darmo rozmowy ot czuje jakby był w domu. Ale tak nie jest.. Ale się ładnie oszukuje. Ponad miesiąc a ja czuje ze czas leci ale powoli.. W sensie życia. Tęsknię ale nie tak bardzo. Początki były trudne ale jest ok. Jestem spokojna, i jakoś mnie nie rusza ten temat ze jest w wojsku. Wiecie.. Sądziłam ze będzie gorzej, a jest łatwo.. No nie oszukujmy się.. Czuje jakby wyjechał i tyle. Jestem spokojna, opanowana, nie szaleje.. Luz… dziwni mnie to, ale gadałam znajomym.. Mówi ze jak ludzie Się kochają, to jest spokój w ich relacjach. Nie ma myślę, co robi, z kim? Jak? Zadręczania się pytaniami.. Ja mam swoje obowiązki, praktyki kończę potem tydz szkoły zajęć… zaraz będzie wigilia.. Bez Niego, ale cóż.. Może zobaczę go na sylwestra.. Może o ile będzie przepustka..

Nawet się cieszę ze jakiś dramatów nie ma. Fakt. Nic mi się nie chce. Powinnam zrobić 3 projekty a nic nie robie. Mam ostatni tydz i mi to zwisa.. Wiem powinnam Się uczyć.. Odrobić zaległości.. Ale mi.. Po prostu.. => zwisa ;/ :P to chyba jedyny ninus tego ze go nie ma… nie przykładam się do niczego ;)

Propos praktyk.. Dużo się uczę, naumiałam itp. Dużo mi szef – Michał tłumaczy. Tak sobie gadamy na poważne i tandetne tematy. I zarabiam.. Raz 100zł za notatki, napisane w 10 min :] szok był dla mnie ale cóż… kasa to kasa... ;) A teraz druga stówka za pomoc w firmie. Napociłam się ale warto dostać kasę. Odłożyłam sobie na okularki nowe. Przyszłościowe, bo jutro do okulisty idę. Kupiłam 1 GB ram do kompa i kartę.. Jednej stówki nie ma.. Ale zawsze do przodu.. Z tą druga :]

:]

A wiec lecę.. Bo czas pogadać z przyszłym mężem z 2 godz.. Przed pójściem spać…

A 30.11. Byliśmy z Przemem i Agą i Bratem na przysiędze u niego w Koszalinie :] padało padało i padało. Ale mam nagrane jak przechodzi kolo mnie na wyciągniecie reki.. Jest taki sexy w mundurze :P:P a z ciekawostek. Chyba zostanie żołnierzem zawodowym. Wiec za pół roku.. Może przeprowadzka do Koszalina.. 30 km od morza.. Nic mi więcej nie trzeba mówić :] ale oswoiłam się z ta myślą.. Fajnie by było mieć za męża soldżera :P hehehhe… zona majorowa ;-) buhehheh

Przysięga w sama sobie to stanie i patrzenie przez ponad godz.. Ale dla niego i bym z 3 stała w tym deszczu. Potem pojechaliśmy nad morze. Nie sadziłam ze będę 2 raz w tym roku nad morzem.. I znów Mielno. Zero ludu.. Wszystko pozamykane.. Jak zupełna wieś ;p ale to przecież MOJE MORZE… i znów Sie poryczałam jak odjeżdżaliśmy.

Grześ od piątku do Nd.. Cały weekend był u mnie.. W domku, w łóżku.. A ja z nim.. Ale nie tak sobie wyobrażaliśmy 1 wolny dzień sami.. No zgadzam się.. Było lóżko.. Ale z termometrem, temp ponad 40 st i wizyta w szpitalu. Tak ich tydz przed przysięgą ciorali w zła pogodę na dworze ze prawie z zapaleniem oskrzeli wrócił do poznania. Wychorował się i wyleżał w moim łóżku.. I to by było na Tele..z romantyczności.. Może za 3 tyg. Jak będzie znów w domku będzie inaczej…

Tak więc... Mój żołnierz i ja.. :D


20:57, gizworld
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 listopada 2007

4 dni… dla jednych nic.. Dla mnie to aż 4 doby… AŻ..

Dziś mam zalatany dzień.. Ale nadchodzi wieczór i jest nijako.. Jakby kogoś mi brakowało.. Jego.. ;(

Wiem ze to dopiero początek. Zdaje sobie z tego sprawę.. Jeszcze nie jest tak źle.. Ale brakuje mi go.. Dotyku, zapachu.. Głosu.. Tego co jest na co dzień, co było… telefon tego nie oddaje.. Tych emocji..

Zobaczymy jak to będzie… póki co szukam jakiegoś rozwiązania z komórkami, abyśmy mniej płacili, bo jesteśmy w różnych sieciach…

I zabijają mnie rachunki.. I cotygodniowe kupno karty za 30 zł…


środa, 07 listopada 2007

Dużo się wydarzało ostatnio. Minęły 2 miechy.. Grześka nie ma… chyba zobaczę go dopiero za rok… przemeblowanie, spotkanie z znajomymi.. Imprezy… ostatni wieczór.. Ostatnie ulotne chwile..

Ostatni to chodziliśmy z znajomymi po klubach.. Zabawa.. Powoli zegnaliśmy Mojego Grzesia.. Jakieś 4 tyg temu dowiedzieliśmy się ze idzie do wojska. Koszalin- wojska lotnicze.. Wczoraj widziałam go po raz ostatni w tym roku ;( serce mi pękło.. Kilka łez uroniłam.. Przy nim.. Ale tak aby nie widział.. To było zbyt emocjonalne… starałam się być twarda.. Do momentu jak nie odszedł.. I tylko jego cień na ulicy pozostał..

Odchodził.. Widziałam jego plecy.. A łzy same leciały… nie mogły już więcej wytrzymać.. Emocje wzięły gore.

W sobotę kupiliśmy szafę. Złożyliśmy ją.. Zrobiłam przemeblowanie i porządek. Wszystko ma swoje miejsce. I znów jest przytulnie..

Szkołę kończę.. Za 2 tyg mam praktyki… a szukania było z dobre 3 tyg… Masakra dosłowna… ale mam w jakieś agencji.. Lekko na zadupi.. Ale ważne ze SA…

Ostatnio byliśmy na przysiędze Herka. Na placu wolności była defilada policji i ich ślubowanie. Z kilkoma znajomymi byliśmy.. Stania na godz.. A całej imprezy z 10 min… ale cieszę się ze byliśmy. W sobotę poszliśmy opijać Herka odpracowywanie wojska w policji.. Ale my nie poszliśmy. Rozłożyłam się na dobre 2 tyg. A Mąż z bratem i ojcem wiatę – garaż stawiali….

6.11.07 Grześ pojechał do wojska… miałam kryzys…

Tak bardzo za nim tęskniłam.. Prawie Si popłakałam widać jak odchodzi.. To było dla mnie takie trudne… ze aż brak mi słow.. Ciężko jest kogoś opuszczać jak się kogoś kocha…

Była taka sytuacja której nie zapomnę.. I która będzie mi przypominać o tym jak cudownie było to usłyszeć…

Leząc w łóżku.. Rozmawialiśmy o nas.. A on w pewnym momencie wziął moja rękę.. Położył sobie na sercu i powiedział, ze ja zawsze jestem z nim.. Tu w sercu… same łzy mi poleciały…

To dopiero 2 dni.. A ja tęsknie.. Bałam się ze nie będziemy mieli kontaktu. Ale okazało się ze może mieć telefon z sobą.. Wczoraj nawet chwilkę pogadaliśmy.. Choć ciężka była dla nas obojga ta rozmowa..

Jest z 9 chłopakami w pokoju, wszystko póki co jest do dupy… ale tak to bywa zwykle w wojsku. Pocieszają mnie znajomi – ze na początku tak jest.. Do przysięgi… potem ma być lżej.. Zobaczymy…


 
1 , 2 , 3